• Wpisów:27
  • Średnio co: 34 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 12:29
  • Licznik odwiedzin:3 325 / 970 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Witajcie kochani znacie może jakieś fajne filmy z kategorii
^^^DRAMAT^^^
np.
~3 metry nad niebem
~tylko ciebie chce
~twój na zawsze
~zostań jeśli kochasz.
~dary anioła miasto kości
~och życie
~jak w niebie
~szczęściarz
~gwiazd naszych wina
~szkoła uczuć
~nasza klasa
~ośmioklasiści nie płaczą
~dla ciebie wszystko
~now is good
~tej nocy będziesz mój
~piękne istoty
~love rosie
*****znacie jeszcze oprócz tych? ****


WYRÓŻNIONE.........

*3 METRY NAD NIEBEM
*DARY ANIOŁA MIASTO KOŚCI
*ZOSTAŃ JEŚLI KOCHASZ
*PIĘKNE ISTOTY
  • awatar ...Laura...: @Zawszekreatywnie: nie oglądałam ale obejrzę dziękuję :)
  • awatar Zawszekreatywnie: A oglądałaś może Jeden Dzień ? Polecam, choć zakończenie nie bardzo mnie zadowoliło,ale film ukazuje to jak czasem życie potrafi dać w kość a mimo to trzeba żyć dalej.. Z ukochaną osobą u boku lub bez.. Więcej nie zdradzę :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
KTO PRÓBOWAŁ >??????

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dziś pierwszy dzień Wakacji a więc macie jakieś palny na wakacje ?? ......... pochwalcie się
  • awatar Hails: ja na początku lipca jadę do dani, 21 do egiptu i początkiem sierpnia gdzieś nad polskie morze :)) super blog ♥ wpadnij do mnie
  • awatar ...Laura...: @Frivolous Lady: no to widze wakacje zapowiadają sie ciekawie to życze ci miłych wakacji i .szybkiego powrotu do zdrowia
  • awatar Frivolous Lady: Ja w lipcu jadę dwa razy nad jezioro na tydzień, a pod koniec sierpnia jadę nad morze, do Rewy. Jeżeli mi się uda, to pojadę na festiwal kolorów w Łodzi, ale jest to mało prawdopodobne, ponieważ moja skręcona kostka jest już trzeci tydzień w szynie, a tą mam zdejmowaną dopiero w ostatni dzień czerwca. ZAPRASZAM DO MNIE ------> FrivolousLady.pinger.pl
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Ona i On Ona - ciągle uśmiechnięta, roztrzepana, szalona. Miała pełno pomysłów na każdy dzień, na każdy wieczór. To zawsze ona rozruszała każdą imprezę, nawet tę najsłabszą i nudną. Miała wielu przyjaciół. Kochała ich z całego serca. Potrafiła nie spać całą noc, słuchając w słuchawce, jak jej najlepsza przyjaciółka opowiada o najcudowniejszej randce, jaką kiedykolwiek przeżyła. Szczupła blondynka, duże niebieskie oczy... czasami wyglądała jak anioł. Na ulicy każdy chłopak się za nią obejrzał. Uśmiechała się i szła dalej. Dla niej wygląd nie miał znaczenia. Pielęgnowała to, co w środku. A "tu" też była aniołem. Pomocna, uczynna. Okaz energii. Ona, Karolina.- On uwielbiał imprezy, dziewczyny, alkohol i szybką jazdę. Nauka szła mu ciężko, ale był chłopakiem bystrym i inteligentnym. Wianuszek dziewczyn otaczał go już pod koniec gimnazjum, a gdy poszedł do liceum, zmieniał dziewczyny jak skarpetki. W miesiącu miał kilka. Bawił się nimi. Każdy to mówił i wiedział. Jednak mimo to miał wielu przyjaciół, którzy nie pochwalali jego zachowania, ale wiedzieli, że to przecież jego życie. Trudno było mu się oprzeć. Wysoki, wysportowany, ciemny blondyn. Niebieskie oczy i słodki uśmiech przyciągały każdą dziewczynę. Kumple uwielbiali w nim to, że kochał dobrą zabawę i wiedzieli, że zawsze mogą do niego przyjść, gdy rzuciła ich laska. Był lojalny wobec przyjaciół. Nigdy nie odbił dziewczyny swojego kumpla. Nie potrafił. Nawet, gdy ona chciała, on odmawiał, krzycząc na nią, co sobie wyobraża, zdradzając jego przyjaciela. On, Mateusz. Jak się poznali? Mateusza wyrzucili z liceum, w którym obecnie się uczył. Przenieśli go do klasy, w której była Karolina. Dziewczyna pamięta ten dzień, gdy Mateusz wszedł do sali. Każda z jej koleżanek od razu poprawiła włosy i uśmiechnęła się najsłodziej, jak potrafiła. On z niewinnym uśmieszkiem usiadł za Karoliną. Już wiedział, którą dziewczynę "zaliczy" jako pierwszą. Zawsze miał swój plan. Podszedł do Karoliny na długiej przerwie. Poprawił koszulę i wyszczerzył lśniące zęby. Przedstawił się i pocałował ją w dłoń. Każda dziewczyna patrzyła na tą scenę z zazdrością w oczach. Rozmawiali o jego poprzedniej szkole, o tej. Był miły i czarujący. Potrafił urzec dziewczynę w 20 minut. Weszli razem do klasy, usiedli razem w ławce. Tak było przez najbliższy tydzień, aż Mateusz poprosił Karolinę, aby się z nim umówiła. Nie zgodziła się. Odeszła, pozostawiając Mateusza otępiałego, wpatrującego się w jej postać odchodzącą powolnym krokiem. Nie poddał się. Jeszcze żadna dziewczyna mu nie odmówiła. Wiedział, że wreszcie dojdzie do ich randki. Nie mylił się. Krążył koło Karoliny 2 tygodnie, aż wreszcie dziewczyna zgodziła się spotkać. Spędzili bardzo miło czas. Poszli na soczek, później do parku. Rozmawiali o wszystkim i o niczym. Zarówno o ważnych sprawach, jak i o tych błahych. Czuli się przy sobie bardzo swobodnie. Odprowadził ją do domu, pocałował? Pragnął tego. Nie dlatego, żeby ją "zaliczyć", ale żeby po prostu dotknąć jej lśniących ust. Oddała pocałunek. Był krótki, ale na pewno na długo zapamiętany. Mateusz nie wiedział, co się dzieje. Spędzał z nią każdy dzień, każdą wolną chwilę. Czuł się przy niej tak błogo. Pragnął dotykać jej włosów, całować usta, czuć jej obecność i zapach. Pomyślał to pierwszy raz, gdy siedział z kumplami na piwie i ona weszła z koleżankami. Takie niespodziewane spotkanie, w ogóle się nie umawiali. Wtedy, patrząc na nią, jak tańczy i rusza biodrami, pomyślał: "O nie? To nie możliwe. To nie może być prawda. Ja ją naprawdę kocham... kocham". Pokochał ją. Pokochał jej słowa, oczy, czyny. Chciał być z nią na zawsze. Na zawsze...- Ty kochasz Karolinę? Kochasz Ją? - usłyszał od swojej najlepszej przyjaciółki, gdy powiedział, co tak naprawdę czuje. Marta - przyjaciółka od lat. Nigdy nie popatrzyła na niego, jak na obiekt westchnień, tak samo było z nim. Znali swoje słabości, swoje mocne strony, każdy grzech i każde marzenie. A teraz Marta nie dowierzała własnym uszom. Mateusz się zakochał! Casanova, jakich mało, kochał naprawdę.- Powiedz jej to - poradziła mu Marta.- O nie. Tego nie zrobię. Nie wiem, czy ona mnie... - podparł policzek ręką i dalej kartkował zeszyt od biologii. Marta usiadła obok i oparła się o jego ramię.- Mateusz, nie przejmuj się. Coś wymyślimy... Powiesz jej, nawet gdybyś nie był pewien jej uczuć, ważne, że będzie wiedzieć, że ją kochasz. A ja wiem, że to prawdziwa miłość, jeszcze nigdy nie powiedziałeś o żadnej dziewczynie, że ją kochasz. W pewnym momencie zadzwonił telefon. Mateusz sięgnął do kieszeni po komórkę i odczytał sms-a: Jestem w barze. Wpadnij. Muszę Ci coś powiedzieć. To ważne. Karolina". Pojawił się po 10 minutach. Pocałował ją delikatnie w policzek i usiadł naprzeciw niej.- Co się stało? - spytał naprawdę przejęty. Martwił się, że coś się stało. Karolina siedziała smutna i zamyślona, aż w pewnej chwili rozpłakała się, zaniosła się strasznym płaczem. Mateusz wyprowadził ją z baru. Poszli usiąść na ich ulubioną ławkę do pobliskiego parku. Przytulił ją. Ona wtuliła się w niego i zaczęła szlochać. Nie wiedział, co się dzieje, co ma zrobić. Mówił, aby się uspokoiła, żeby mu powiedziała, co się stało, a ona jeszcze bardziej płakała. W końcu usiadła i powiedziała to w tak normalny, prosty sposób, jakby czytała książkę:- Jestem chora. Wczoraj były ostatnie badania. Mam raka mózgu. Lekarze dają mi małe szanse na przeżycie. Chemioterapia? chemioterapia chyba nic nie da? Podniosła wzrok. Mateusz stał, patrzył się w jej cudownie niebieskie oczy i płakał. Pierwszy raz. Ona ciągnęła:- Tak bardzo się cieszę, że cię poznałam. Chociaż wiem, że jestem kolejną twoją zdobyczą... ale się cieszę. Jesteś takim wartościowym chłopakiem. Tak bardzo... tak bardzo cię pokochałam. Wtuliła się w niego. Przytulił ją tak bardzo mocno, jakby ostatni raz trzymał ją w ramionach. Stali tak chwilę. Odgarnął jej włosy i wyszeptał:- Skarbie, ja też cię kocham. Naprawdę cię kocham. Z całego mojego serca. Tylko ciebie. Zawsze ciebie. Musisz żyć. Musisz. Rozumiesz?- Jak to? Co? Kiedy? Ale... Tak. Przyjadę. Mateusz rzucił telefonem o ścianę. Osunął się na ziemię, przykrył twarz dłońmi i zaczął płakać. Jego mama weszła do kuchni. Ukucnęła przy nim, a on wyrzucił z siebie potok słów, łkając przy tym jak małe dziecko. Umarła. Mój skarb. Lekarze dali jej rok, minęły 3 miesiące. Umarła. A mnie przy niej nie było...Mama przytuliła go, chociaż wiedziała, że to i tak nie pomoże.- Mateusz? Możesz przeczytać ostatni list Karoliny?- zapytała go mama dziewczyny.- Tak. Przeczytam. Było tyle ludzi. Wszyscy płakali. Jej ciało było ułożone w białej trumnie. W niebieskiej sukience i w delikatnych loczkach wyglądała jak mały anioł. Była aniołem. Każdy był tego pewien. Mateusz stanął przy trumnie. Wyciągnął pogniecioną kartkę i zaczął czytać."Kochani! Jestem taka słaba. Wybaczcie, że Was opuszczam. Moje ciało, chociaż dusza... Dusza zawsze będzie z Wami. Mamo, tato, dziękuje Wam za ciągłą opiekę i cierpliwość, to dzięki Wam zobaczyłam po raz pierwszy słońce, to dzięki Wam jestem. Przyjaciele, kocham Was, wiecie, prawda? Ale chcę wam to teraz powiedzieć, przez Mateusza. Kocham Was. Zawsze będę Was kochać. To wy dawaliście mi te chwile szczęścia. Dziękuję. Mateusz, skarbie, tak ciężko mi pisać do Ciebie. Kocham Cię. Kocham Cię czystą miłością. Zawsze tak będzie. Pamiętaj. Będę Twoim Aniołem Stróżem. Zawsze będę przy Tobie. Gdy będzie Ci źle wznieść oczy ku górze, ja będę siedzieć na którejś z gwiazd. Naszych gwiazd. Będę na Ciebie tutaj czekać. A kiedyś znów zatańczymy razem...Mamo, niech list przeczyta Mateusz. Tylko on pewnie się teraz trzyma. Skarbie, pomagaj moim rodzicom. Oni potrzebują teraz mnie, ale Ty jesteś częścią mnie. Pamiętajcie wszyscy o tym...Dziękuję? Karolina? Zgniótł kartkę w dłoniach. Zaczął płakać...- Skarbie, spotkamy się. Obiecuję Ci najwspanialszy taniec... ?powiedział, dotykając policzka dziewczyny. Każdy podchodził do trumny, Mateusz odszedł na bok. Usiadł na ławce, wyjął kartkę, napisał coś? Strzał.- Mateusz!!! Nie? Marta zemdlała. Mateusz leżał w kałuży krwi. Z pistoletem w dłoni. Łukasz, jej brat, podniósł kartkę leżącą obok. Zaczął czytać, łkając."Wybaczcie. Wybaczycie, wiem. Poszedłem zatańczyć pierwszy i ostatni taniec w niebie z moim aniołem. Będę z Wami. Tak samo jak nasz skarb. Pochowajcie mnie obok Karolinki. Teraz... Proszę. Chcę być z nią, Wybaczcie. Mamo, tato, Łukasz, trzymaj się stary. Marto. Przepraszam rodziców Karolinki. Miałem pomóc... Opowiem Wam kiedyś we śnie, co u nas. Obiecuję. Kocham Was, ale mojego anioła bardziej...Mateusz

 

 
A wam jaka stylizacja się podoba ? Pozdrawiam /Laura
...1...

...2...

...3...

...4...
 

 
Gdybyście mieli wybrać jedną jedyną piosenkę to jaka by to była ???
..... /Laura
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
W pewnej szkole był chłopak,nie mówił za wiele.Zawsze wracał do domu autobusem.Wszyscy się z niego śmiali ,ponieważ zawsze gdy wysiadał z autobusu powrotnego biegł z całych sił i nic nie mogło by go zatrzymać biegł jak oszalały.Nikt nie wiedział,że miał siostrę, miała ona problemy.Biegł do domu do siostry bo bał się ,że dziewczyna popełni samobójstwo.
Pewnego razu nie przychodził do szkoły przez dwa tygodnie.Po dwóch tygodniach wrócił.Grupka rówieśników jechała zawsze tym samym autobusem,wiedzieli ,że będzie biegł i będą mieli z czego się śmiać.Autobus stanął na przystanku ,gdzie wysiadał chłopak.Rówieśnicy specjalnie usiedli w miejscu gdzie było widać go najlepiej.Chłopak wysiadł... Ale już nie biegł... Szedł spokojnym krokiem ze łzami w oczach.Po jakimś czasie wszyscy dowiedzieli się dlaczego biegał i czemu przestał biegać.W końcu znowu przestał przychodzić do szkoły trwało to dość długo .. już nigdy nie zjawił się w szkole ... zabił się.

 

 
Witajcie po długiej przerwie !
Przepraszam że nie byłam obecna i to dosyć długo ...
A więc zaczynajmy jaki temat was interesuje i co byście chcieli wiedzieć ...z chęcią odpowiem na wasze pyt.
Pozdrawiam Laura !!
 

sylkadoradza1
 
nutella5525
 
KIEDY WPADASZ DO MROCZY
 

 
życie jest jak puzzle ciężko je ułożyć lecz ciężej je połączyć
 

 
nieraz samotność przez chwile jest potrzebna nie wszyscy są zawsze szczęśliwi
 

 
i powiem wam że ............
 

 
dajesz mi swą pogardę ranisz podłym słowem co dzień jadem podłości krzywdy czynisz nowe chorobą nienawiścią zarazić się boje muszę więc przed złem chronić jakoś serce swoje jesteś dla mej psychiki persona nom grata więc mam prawo powiedzieć PRECZ Z MOJEGO ŚWIATA
 

 
cztery puste ściany obdarte czasem dnia moja samotność na fotelu smutku oparta cierpieniem kołysana żalem pustka czarna dziura w sercu cerowana nadzieją bezradność kamienny krąg myśli wieczna nicość smak popiołu w ustach słowa sklejone w zdania wszechobecny zamknięte usta wewnętrzny krzyk minuta za minute niewieczna cisza co zrobić czekać czy uciec nie mój to czas nie moje szczęście jestem nikim nie wzdycham a gardzę swym losem
 

 
każdy posiada swoje sekrety można je wrzucić między pamflety ale ja powiem że tajemnica mnie nie zawsze zachwyca są takie sprawy które nie nadają się dla zabawy trzeba uważać co się mówi i nie otwierać często buzi bo można kogoś obrazić i rączki pobrudzić stworzyć z czegoś zupełnie niewinnego coś tak osobliwego i nadać tak wiele rozgłos że będą się śmieli na głos a po cichu szeptali popatrz to jest to co się błyszczy w oddali no to teraz sobie stój gdzie chcesz dlatego aby unikać niepotrzebnego rozgłosu ukryj się przed powracającą falą i nie pokazuj się wcale dopiero jak miną gorzkie żale które dały tyle radości dla niefrasobliwych gości co mają wpisaną datę z przeszłości
 

 
w życiu zupełnie jak w teatrze nie wszyscy grają główne role a los marzenia koryguje niosąc swe dole i niewole lecz jest przykładów tak wiele że można jednak podziw wzbudzić gdy gra się szczerzę i prawdziwie a nie małpuje innych ludzi jak legendarny stary wirus do końca warto trzymać fason i nawet jeśli sił brakuję grac wciąż z uczuciem oraz z klasą skoro reżyser dziejów dał nam epizod zagrać choć przez chwilę to nie kwękamy że tak mało lecz cieszmy się że dał aż tyle




 

 
są tacy którzy uciekają od cierpienia miłości kochali zawiedli się i nie chcą już nikogo kochać nikomu służyć nikomu pomagać taka samotność jest straszna bo człowiek uciekając od miłości ucieka od samego życia zamyka się w sobie


 

 
witajcie kochani o to mój mini blog mam nadzieję że wam się spodoba na tym blogu będziemy mówić o modzie i o naszym codziennym życiu głównie o tym naszym codziennym życiu